Strona domowa ‟overcq”

Historia

Pod Smoleńskiem

Rozważając zniknięcie z istnienia publicznego w tzw. „wypadku pod Smoleńskiem” Prezydenta Lecha Kaczyńskiego z otaczającymi go współpracownikami oraz innych ważnych w państwie osób z rządowej funkcji stosunków zagranicznych oraz szefów krajowych organizacji rządowych, w tym kandydatów na prezydenta — nie można wykluczyć również ich uprowadzenia ani zamachu terrorystycznego. W każdym z możliwych przypadków zdarzeń, które zaszły naprawdę, a o których nic nie wiadomo, fakt zniknięcia wspomnianych osób mieści się w bardziej syntetycznej strategii postępowania ewentualnego sprawcy wypadku. Nie można też wykluczyć braku takowego, co wydaje się nienaturalne, znajac korzyści możliwe do osiągnięcia w dłuższym czasie oraz korzyści już osiągnięte w czasie bieżącym z naruszenia państwowości Polski i jej stosunków zagranicznych, a także z zakłócenia różnorodności demokratycznej i organizacyjnej, których dużą część reprezentowali ludzie będący na pokładzie samolotu. Postaram się uprzedzić to co może być powiedziane na temat wypadku, jego przyczyn i sprawców; a co więcej może być powiedziane, raczej mniej.

Jeśli samolot został porwany, to albo był to zamach terrorystyczny ekstremistów i władze Rosji nie przyznają się do nieudolności, albo na pokładzie znajdowała się osoba, której wiedza była istotnie ważna dla interesów porywaczy. Osoby lecące samolotem mogły też po prostu uciec pozorując śmierć, co wydaje się mało prawdopodobne, gdyż wymagałoby sfingowania wypadku i zgodności wszystkich lub prawie wszystkich obecnych na pokładzie, ale możliwe do realizacji.

Jeśli samolot się rozbił, to przyczyną mogło być na przykład trafienie rakietą ziemia‐powietrze lub inną. Mogła też być obecność na pokładzie terrorysty, który w dogodnym momencie doprowadził do katastrofy.

Z uwagi na liczebność osób ważnych dla Polski na pokładzie samolotu można wnosić, że jeśli był sprawca katastrofy, to albo z natury własnego postępowania nie ogranicza się w żaden sposób w możliwych skutkach zamachu (czyli terrorysta), albo destabilizacja państwowości Polski nie jest żadnym problemem z powodu wcześniejszego przygotowania do przejęcia rządów. Jednym z potencjalnych bezpośrednich sprawców wypadku samolotu mogłaby być Białoruś, która w zemście za dyplomatyczną wojnę z Polską i wszystkie jej skutki, których ostatnim jest żądanie udostępnienia tzw. „białoruskiej listy ofiar” zamordowanych w Katyniu — postanowiła usunąć polskie siły dążące do pełnego utrwalenia miedzynarodowej świadomości o mordzie w Katyniu. Jakkolwiek Rosja wcale nie była przychylna postępowaniu polskiego Prezydenta, a nawet miała wyraźne powody do rewanżu, więc ona także jest beneficjentem zniknięcia prezydenckiego obozu wpływów. W takim przypadku usunięcie Prezydenta byłoby dobrze znaną inscenizacją zdarzenia nieznanych sprawców w celu przejęcia wpływów regionalnych. Głębsza warstwa zrozumienia ewentualnego sprawcy wskazuje na kraje Zachodu, które chcąc skłócić Polskę i Rosję, by móc swobodnie przejmować w Polsce władzę ekonomiczną i medialną, starały się wstrząsnąć społeczeństwem i wywołać antypatię do Rosji. I ostatecznie — najdalsze patrzenie na interesy światowe może wskazywać na Chiny, które mogłyby starać się drobnymi krokami destabilizować Europę, osłabiajac także rosyjskie strefy wpływów na państwa poradzieckie zlokalizowane w pobliżu swoich granic.

Wydaje się też, że Prezydent nie mając poparcia w środowisku międzynarodowym, mógł zostać usunięty wspólnymi siłami środowiska międzynarodowego. A z symbolicznej wymowy sterowanych przez zachodnie służby specjalne mediów (zachodnich) można się domyślać, że mogły one wiedzieć o mającym się wydarzyć wypadku lub przynajmniej jest on korzystny.