Strona domowa ‟overcq”

Język

Apokalipsa św. Jana (księga Biblii)

‟Apokalipsa” Nowego Testamentu posiada rzadko spotykaną formę stwierdzeń jawnie wieloznacznych, które w przeciągu czasu utraciły u odbiorcy swoje oczywiste niegdyś znaczenia. Natomiast teraz można się domyślać już nie które konkretne, lecz jakie mogły być te znaczenia, ponadto starając się przetłumaczyć najpierw samo językowe znaczenie tekstu bez zgubienia symboliki słów. W wydaniach Pisma Świętego zwykle pojawiają się komentarze, które tłumaczą znaczenie tekstu również ‟Apokalipsy” głównie przez powiązania występujących cytatów Starego Testamentu, które w tamtych księgach miały życiowy, zrozumiały kontekst sytuacyjny, rozumiany jako synteza pewnych zachowań lub postaw. Pojawiają się też komentarze tłumaczące znaczenie fragmentów tekstu Nowego Testamentu na podstawie już oczekiwanych, syntetycznych myśli, które wynikałyby z przesłania wcześniejszych ksiąg mimo nieużycia przez autora nowej księgi swobodnego cytatu przynajmniej bliskiego formą staremu stwierdzeniu. Jakkolwiek Pismo Święte nie jest książką o dowolnym przekładzie — jest uznawaną w całości lub częściowo jako święta księga nie jednej religii, wyznania religijnego — i jej treść jest ujednolicana dla zgodności z założeniami danej wiary religijnej. To ujednolicanie czasem polega na tendencyjnym tłumaczeniu starego tekstu, a czasem tylko na tendencyjnej interpretacji tekstu tłumaczonego dla wierności z oryginałem mimo światopoglądu tłumacza, który na to tłumaczenie i tak wpływa. Jednak w ‟Apokalipsie” wieloznaczne symbole zostały zakodowane w pojedynczych zwrotach, dla których opis danej części tekstu stwarza tylko, ale istotną — sytuację. Te symbole zarówno odwołują się do czegoś, co było, jak i do czegoś, czego nie ma, ale odbiorca może usiłować to zrozumieć, przypuszczalnie wtedy, gdy to zaistnieje, by to rozpoznać — tak jest pisana ‟Apokalipsa”. Nie można pominąć opisów, w których te symbole są umieszczone, ponieważ tworzą one istotną treść też symboliczną, ale nie tak wprost wieloznacznie jak poszczególne symbole krótkich stwierdzeń (fragmentów zdań). Całość tekstu ‟Apokalipsy” tworzy treść dla każdego czytelnika, symbole odwołują się do mądrości, wiedzy autora, względem której ich używa do nieznanego odbiorcy, który tylko wyczuwa niekompletność danego symbolu i konieczność zrozumienia, co on znaczył dla autora. W ten sposób powstaje w umyśle odbiorcy ta mądrość, którą posiadał autor i przekazał w treści. Jakkolwiek symbolika uległa zatarciu, a tłumaczenie – zafałszowaniu, więc ponownie można tylko wrócić do trzymania się pewnych założeń przekazu i w uwzględnianiu istnienia w nim wieloznacznej symboliki — tylko już świadomie, nie starając się ani wyrywać symboli z ich kontekstu, ani tendencyjnie interpretować w zgodności z założeniami danego wyznania wiary lub przeciwko.

Tekst ‟Apokalipsy” tłumaczony normalnie na język polski, bez używania sztucznych abstrakcyjnych wyrazów przekładu naukowego — wydaje się być bardzo bezpośredni, tak jak bezpośrednie dla pierwotnych odbiorców są określenia w oryginalnych językach. Znaczenia wyrazów i były bezpośrednie, i są, natomiast oryginalne słowa miały szersze znaczenie, które potrzebuje być również zrozumiane, ale skoro prości ludzie byli — zgodnie z treścią Nowego Testamentu — chwaleni za zrozumienie wypowiedzi do nich adresowanych, to nie można sądzić, że Pismo Święte jest tekstem używającym trudnych, naukowych określeń, lecz raczej tekstem przekazującym myśli możliwe do zrozumienia dla ludzi prostych. W szczególności adresowanie tekstu ‟Apokalipsy” do Kościołów potwierdza, że w tym przypadku oczekiwanymi odbiorcami są ci, którzy do takiego Kościoła przynależą, więc również ci prości, którzy wcześniejsze wypowiedzi zrozumieli „i uwierzyli”. Stąd uznanie, że Nowy Testament jak również ‟Apokalipsa” mogą mieć znaczenie mistyczne, wydaje się niezrozumieniem sensu znajdujących się tam symboli. Całość tekstu przekazuje z jednej strony wsparcie dla ówczesnych członków Kościoła w ich wierze całkiem rzeczywistej, a z drugiej strony utrwala myśli ewangelizacyjne. Natomiast ukryta symbolika uzyskuje sens w wiedzy, która jest nie znana każdemu, ale może być przez każdego poznawana. Ta symbolika nie przenosi treści Nowego Testamentu ani ‟Apokalipsy” (wymienionej tu ze względu na jej wydawało by się abstrakcyjną treść) do obszaru mistycznego, lecz rozszerza o nowe znaczenia całościowe, o wiedzę, z której pochodzi użyta symbolika. Dlatego żaden pojedynczy symbol w połączeniu z jego jednym ze znaczeń — nie jest ani magicznym zaprzeczeniem treści „sfałszowanych przez Kościół” — jak twierdzą niektórzy, ani odwróceniem wcześniejszych treści Pisma Świętego. Tylko symbole dopasowane do mądrości, o której mówi, lecz jej nie zapisuje wprost ‟Apokalipsa” — stanowią symboliczne rozszerzenie jej treści bezpośredniej i to tylko w jednym z możliwych dopasowań. Dlatego na przykład liczby użyte w ‟Apokalipsie” nie mają znaczenia magicznego, które zaklęciem coś robi znikąd, lecz znaczenie symboliczne, które odwołuje się do jakiejś wiedzy, która nadal jest tylko wiedzą, ale wykorzystano jej integralność i znaczenia; integralność, by była możliwość zrozumienia użytych symboli, znaczenia, by była możliwość poznania dalszych znaczeń (poznanie integralności znaczeń symboli). A ‟Apokalipsa” nadal przekazuje swoją treść wprost, natomiast szczegóły symboliczne docierają do wiedzy, która w czasach autora była nieznana, a w obecnych czasach nadal nie jest poznana do końca, choć należy sądzić, że autor ‟Apokalipsy” widział przejawy tej wiedzy, której obrazy zapisywał.

W drugiej części tego tekstu chciałbym wskazać pewne istotniejsze z zauważonych przeze mnie symboli i symboliki form tekstu, które albo nie są w ogóle wspominane w komentarzach do wydań Pisma Świętego, albo kolidują z wstępnymi interpretacjami pewnych szczegółowych znaczeń dokonanymi przez autorów komentarzy, którzy nie mieli podstaw w odniesieniu do treści starszych ksiąg, lecz użyli własnego wyczucia intencji autora. Trzeba zauważyć, że autor ‟Apokalipsy” często używa cytatów starszych ksiąg, ale po to, by je rozszerzać o szersze czasowo znaczenia. ‟Apokalipsa” jest nie tyle księgą o zakończeniu, lecz księgą o przebiegu. Tak jak na początku, gdzie określenie „ten, który jest” zostało poszerzone o „i który był, i który przychodzi”: czyli wcześniejszy Bóg, który był obecny, teraz zaznacza i przeszłość, i przyszłość, natomiast określenie „który jest” obejmuje istnienie niezależnie od czasu.

Fragment ten — 1,4 — jest istotny dlatego również, że później jest wspomnienie o Bestii, której nie ma, ale która była i znowu będzie, co wydaje się nawiązaniem do tej nazwy cechy Boga. Następujące tuż po tym wskazanie jako autora tekstu również „siedmiu duchów, które są przed jego tronem” może oznaczać, że duchowość Boga, która jest jego narzędziem i strażnikiem (wyobrażenie królowania w monarchii), jest zawsze doskonalsza od ludzkiej, ponieważ liczba siedem jest symbolem nie pojmowanego przez ówczesnych (lub przyszłych) rozpisu okresowości liczb pierwszych począwszy od liczby siedem, ponieważ musieliby to robić ręcznie, a wymagało to mechanicznego i bezbłędnego rozpisywania ogromnych ilości liczb pierwszych (“2×3×5×7×…”). Można sądzić, że z tego powodu liczba siedem była silnym i jednoznacznym symbolem coraz większej, zwiększanej o kolejne liczby pierwsze, i nieograniczonej wyliczeniowo — doskonałości stworzenia, lecz obecnie ze względu na prawie rozwiązanie funkcji liczb pierwszych — pozostaje ona jedynie symbolem z minionych czasów, zachowując sens symboliczny bez względu na liczbę. 1,11 — siedem kościołów to wszystkie, które powstaną w czasie, czyli jest to wskazanie ewangelizacji, ponieważ autor ‟Apokalipsy” — tutaj uczestnik objawienia — nie tworzy tych kościołów, ale wskazuje im ich powszechne grzechy, nawraca je. 1,12‒17 — można przypuszczać, że postać widziana przez autora wyglądała właśnie tak, jak została opisana, tylko autor opisywał wyobrażeniami i słowami, które znał.

Listy do siedmiu Kościołów mogą być na przykład: 〈1〉 historią Kościoła, czyli społeczności wiernych, albo 〈2〉 lokalizacjami Kościołów wiernych Bogu na świecie, albo 〈3〉 przebiegiem życia człowieka. W każdym z nich jest na początku przywołana pasująca cecha Boga, centralnie wymieniony jest jeden symbol charakterystyczny dla danego Kościoła, w związku z którym pojawia się opisywana dalej cecha społeczności tego Kościoła, napomnienie i na końcu każdego listu pocieszenie w formie obietnicy. Połączenie pocieszenia ze znaczeniem symbolu wskazuje jakie cierpienie pojawia się w społeczności danego Kościoła, po którym teoretycznie można by usiłować rozpoznawać czas tego Kościoła. List do Efezu mówi: ‹1› o trwaniu w pierwotnej Ewangelii mimo jej świeżości łatwej do zafałszowania słowem i czynem, albo ‹2› o regionie geograficznym w północno‐wschodniej Afryce, dzisiejszym Izraelu i innych państwach, albo ‹3› o wczesnym dzieciństwie człowieka pełnym prostych pytań i żądającym prostych odpowiedzi, które jest ‚noworoślą’ (“skąd spadłeś”) i bezkrytyczną wiarą we własne siły. List do Smyrny mówi: ‹1› o ustanawianiu Kościoła instytucjonalnego, który nie opiera się na wiernych Bogu w Ewangelii, albo ‹2› o Rzymie, centrum instytucjonalnym Kościoła katolickiego, albo ‹3› o nauczaniu młodych ludzi nieprawdy o życiu własnym i życiu w ogólności — czczonych obrazów siebie i świata. List do Pergamonu mówi: ‹1› o ustanowieniu władzy papieskiej, albo ‹2› o Anglii, albo ‹3› o ukształtowaniu się postawy dorosłego człowieka wiernego Ewangelii. List do Tiatyry mówi: ‹1› o rutynizowaniu czynów wiernych i dodawaniu zmian zaprzeczających Ewangelii, albo ‹2› o Europie środkowej i wschodniej z kultem Matki Boskiej i ikon, albo ‹3› o słabościach wytrwania w niezachwianej, czystej wierze w dorosłym życiu, uczestnicząc aktywnie w społeczeństwie. List do Sardes mówi: ‹1› o odchodzeniu Kościoła od czynnej wiary — nie wprost, przez wspominanie przeszłości, albo ‹2› o Rosji, albo ‹3› o traceniu własnej osobowości w mądrości. List do Filadelfii mówi: ‹1› o triumfie Kościoła prawdziwego, a nie nazwanego, albo ‹2› o rejonie geograficznym w okolicach równoleżnika Turcji, albo ‹3› o doświadczeniu poznawczym wiernego posiadanym w późnym wieku, które nie wyraża żadnej promowanej ideologii. List do Laodycei mówi: ‹1› o bezczynności Kościoła zaspokojonego, albo ‹2› o rejonie równoleżnika krajów Arabii, albo ‹3› o pysze człowieka starego. Dopasowując lokalizacje ‹2›, opierałem się na domyśle, jak mógł w ówczesnych czasach widzieć granice świata mieszkaniec Imperium Rzymskiego, autor ‟Apokalipsy”. Listy do Kościołów mają też związek ze znaczeniem rozpisu złożenia liczb pierwszych “2×3×5” w kontekście złożenia “2×3×5×7” — jeśli to nie było w ogóle podstawą formy językowej listów. W treści listów jest wiele istotnych opisów, o których tutaj nie wspominam, ponieważ ich znaczenia wydają się oczywiste.

4,3 — Zasiadający przypuszczalnie ma fakturę jaspisu, czyli podobną do niego nieregularność skóry, oraz promieniste nitki podobne do krwawnika. (Co sugeruje, że autorem lub skrybą ‟Apokalipsy” jest kobieta — z wiadomych znaczeń?) 4,6‒8 — cztery zwierzęta są analogiczne do później opisywanych czterech aniołów zniszczenia, odrębnych od pozostałych pieczęci, a sześć skrzydeł oznacza możliwość poruszania się we wszystkich kierunkach w trzech ‚wymiarach’, wymienionych przypuszczalnie w 5,12. Stąd można wnosić, że dwudziestu czterech starców to reprezentanci każdego z kierunków świata odpowiednio dla każdego z czterech ‚zwierząt’. 5,5 — zwyciężył ktoś mający cechy pierwszego ‚zwierzęcia’ (nawiązanie tylko stylistyczne?), czyli nowonarodzony Baranek. 5,9‒12 — oznacza, że wszystkie istoty powstały w oparciu o opisywany wcześniej podział i chwaląc Boga oddają to, co niszczy inne, z tego, co posiadają, Barankowi, który temu nie ulegnie, ponieważ za ziemskiego życia temu nie uległ, lecz to zniszczy.

Opis otwierania siedmiu pieczęci to ewidentnie opis odkrywania zniszczenia dokonywanego przez państwowość — w sensie ogólnym – jako jakąkolwiek społeczność organizowaną na taki wzór. Anioł zniszczenia od pierwszej pieczęci to polityk. Drugi anioł zniszczenia to żołnierz. Trzeci anioł zniszczenia to handlarz. (Archetyp handlarza jest związany z archetypem sędziego, ale znanym z kapitalistycznej dyktatury imperialnej, np. imperium, cesarstwo, carat, itp. Dlatego jest elementem propagandy pseudo‐biblijnej w celu obalenia ustroju państwowego — imperializmu kapitalistycznego na rzecz imperializmu komunistycznego.) Czwarty anioł zniszczenia to lekarz. Cztery społeczne drogi zniszczenia są zbliżone parami: ten, który zabija słowem a ręką, oraz ten, który zabija odebraniem życiowych rzeczy podstawowych a ich zepsuciem w człowieku lub świecie. Widać wyraźnie, że jest tu potępienie tych archetypów za to, do czego prowadzą w społeczeństwie, oraz potępienie ludzi, którzy realizują czynem to, do czego one prowadzą. Pieczęć piąta odkrywa świadectwo zła dokonanego przez ludzi postępujących tak jak wymienione archetypy. Pieczęć szósta zakrywała wiedzę, że żadna rzecz ani nauka ludzka nie jest trwała. 7,2‒8 — jeszcze żyjący wierni zostają odszukani personalnie w liczbie symbolicznej “24×1000÷2” będącej drugą połową (jeszcze żyjący) wszystkich zbawionych z każdego kierunku świata, w każdym z dwunastu pokoleń, symbolizujących apostolstwo: życie i głoszenie Boga, i ich ‚myśli’ (życie duchowe) zostają opieczętowane czyli zamknięte i zabezpieczone przed zniszczeniem. 7,9 — białe szaty to symbol takiego życia wszystkich tak odzianych, które nie jest przeciwko żadnemu innemu w społeczności tak odzianych, co wynika stąd, że nie ma przyczyny ani wewnętrznej w człowieku, ani zewnętrznej w kimkolwiek bez białej szaty, a palma to symbol wody i chleba, które zaspokajają wszystkie potrzeby podstawowe będące źródłem zwierzęcości, która nie została usunięta, lecz ‚zasłonięta’ białą szatą i w ten sposób ubezczynniona. 7,14 — przychodzący z ucisku pozbyli się wszystkiego, czym byli nękani, oraz oddali wszystko to, co niszczy, Barankowi. Otwarcie siódmej pieczęci rozpoczyna masowe potraktowanie pozostałych ludzi tak, jak oni źle czynili innym, a wyraża się to [jak czynili] w modlitwach świętych, które służą jako kadzidło ognia z ołtarza Boga. Plagi zostają zesłane w sposób niemożliwy do przewidzenia i opanowania, co jest dwukrotnie wskazane przez wspomnienie o siedmiu aniołach i siedmiu trąbach. Pierwsze sześć plag zabija trzecią część wszystkiego, co można rozumieć jako zniszczenie podstaw ludzkiego panowania nad światem przez porównanie do usunięcia jedności (bądź jednostki) — podstawy systemu liczbowego, która jest podstawą wyrażania jakichkolwiek złożeń liczb, a w szczególności – wspólnego początku liczb naturalnych i pierwszych (“1, 2, 3”). Czyli jest przedstawione działanie Boga odwrotne do stwarzania świata, w kolejnych plagach — jakby ‚dniach’ z czasu stwarzania. Natomiast koniec stworzonego świata nie następuje pełnymi etapami odwrotnie do kolejności etapów jego stwarzania: koniec jest rozpoczynany odwrotnie w rzeczach podstawowych (niebie, wodach, ziemi), ale wszystko pozostałe (jak stworzenia żywe i przedmioty ludzkie), co powstało pośrednio, ulega zniszczeniu zgodnie z kolejnością stwarzania, ale tutaj następuje zniszczenie. Pierwsze cztery plagi niszczą funkcjonowanie otoczenia człowieka, a kolejne dwie – funkcjonowanie społeczeństwa ludzi. W pierwszych dwóch plagach panowanie człowieka na Ziemi zostaje również odebrane przez zniszczenie jego obecności, przystosowań w tych stworzonych obszarach Ziemi (ziemia i morza). Opis piątej i szóstej plagi wydaje się wiernym obrazem maszyn używanych podczas wojny w powietrzu i na ziemi: bojowych samolotów odrzutowych, czołgów i wyrzutni rakiet.

Księga w ręce anioła łączącego sprawy nieba, ziemi i wody mówi o rzeczach radosnych przyszłości, które powstają w goryczy koniecznych wydarzeń. Rozdział 10 rozpoczyna nowy, głębszy poziom symboliki opisywanych postaci, które dla człowieka usilnie chcącego zrozumieć opis wydadzą się przenośnią czegoś przekraczającego doczesność jednego człowieka czy też pokolenia, natomiast ich istotniejsze znaczenie umieszczone jest poza ramami istoty lub istot, które są opisywane, i stara się wyrażać podstawy rzeczywistości świata: świata stworzonego przez Boga i świata ludzkiego upadku. Ponadto rozdziały 10 i 11 formą budowy tekstu wyrażają symbol ‛czas, czasy i pół czasu’, ponieważ jest jeden anioł stojący na morzu i ziemi, jest dwóch Świadków oraz jest połowiczne zakończenie opisem na gruncie siódmej trąby. Te głębiej wyrażane symbole, dla których właściwie wydaje się pisany następujący tekst, nie są łatwe do jednoznacznego nazwania, ale można przypuszczać jakie jest skojarzenie pozwalające zrozumieć ten istotny symbol. Na przykład anioł z rozdziału 10 może wyrażać, że niematerialny świat stworzony jest związany ze sobą integralnymi zależnościami, które wynikają z tego, że jest jeden, że jest coś — jak ten anioł — nie tylko łączącego formy materialne, które on łączy w prostym obrazie stojąc na dwóch i mając głowę w trzeciej, ale je wyzwalającego z siebie i panującego nad ich podziałem. Jednocześnie można zauważyć w postaci tego anioła zwykły opis statku kosmicznego (wyrażającego starty z kontynentu — ‘ZSRR’, oraz znad oceanu — ‘USA’), jeśli usilnie starać się zrozumieć tylko pod względem obrazu. Można sądzić, że autor ‟Apokalipsy” chciał ukazać istotę zagadnień — przy udziale prawdziwych przyszłych wydarzeń, by przekazać wiedzę o obu. Tak samo dwaj Świadkowie — mimo sugestii, że są wymienieni w związku z wielbiącymi Boga a poganami posługującymi się kultem Boga, lecz nigdy go nie dostępującymi — mogą wyrażać pewien rodzaj przeciwieństw, a w szczególności – dobro i zło albo następstwa czynów i wydarzeń, ponieważ narrator subtelnie użył określeń, które pojawiają się bez podstaw w istocie Świadków — takich jak dziwna władza, jak również są oni „dwoma świecznikami” (spośród siedmiu?) będących przy Bogu, czyli są jednym z fundamentów istotniejszych niż jakiś nieznajomy, nie wymieniony pojedynczy człowiek, a nie można powiedzieć, że poganie byliby przez pokolenia jednym ze Świadków, skoro „deptają” jego miasto. Jeśli starać się przypisać ten opis do ludzi, to raczej można by rozumieć go jako porównanie do mądrych w Bogu i prostaków wielbiących Boga albo do władzy kościelnej i władzy świeckiej. Jednak dalszy opis — o specyficznej radości — sugeruje, że chodzi raczej o wątpliwości moralne, czyli o sumienie, które zostało zabite przez Bestię i wtedy ludzie nie cierpią za swoje czyny, czego wyrazem jest już bezczeszczenie ciał zmarłych, które wywołuje powszechne zadowolenie. Trąba siódma rozpoczyna się zapowiedzią ostatniej sceny objęcia władzy nad światem przez Boga i przypomnieniem przymierza Arki Przymierza.

⁑ Można się domyślać, że wydawało by się — brakujący tekst, który miał nie być zapisany, lecz „zapieczętowany” (10,4), jest rozdziałem 17 ‟Apokalipsy”, będącym zasłoniętym tylko jedną warstwą dość jednoznacznych symboli, występującą zwykle w tekstach przeznaczanych (w średniowieczu) do otrzymania przez wybranych ludzi mających poznać treść konkretną struktury rzeczywistości (tutaj społecznej), a potrafiących zrozumieć, podczas gdy inni ludzie, przynależący najpewniej do niższej grupy społecznej (w średniowieczu) nie potrafiliby zrozumieć od razu, a w takim razie też nigdy, ponieważ pomieszaliby znaczenia symboli nim by zaczęli rozumieć całą prawdziwą treść tekstu. Więc ten rozdział musiał być nie zapisany, a dołączony później do tekstu tej księgi. Rozdział 10 wyraźnie ma formę pierwotnie zapisanego zakończenia księgi, a rozdziały 11‐13 — mimo że są podczas tłumaczenia ujednolicone językowo, w formie wypowiedzi — raczej też były wcześniej rozdziałami, które w podobny sposób jak rozdział 17 zostały zapisane po powstaniu tekstu księgi, lecz teraz już nie wiadomo, w których wersetach wcześniejszych niż ten w księdze 10 coś miało być nie zapisane. Więc te rozdziały raczej są umieszczone we właściwej kolejności, tylko brakuje odsyłaczy wstecz do poszczególnych dla każdego z tych zapisanych później rozdziałów — wersetów z ksiąg 1‐10, do których to wersetów byłyby — w dzisiejszym rozumieniu — jakby przypisami książki. Jakkolwiek rozdziały 14‐16 są drugim opisem (mocującym początek tego drugiego opisu w historii ‟Apokalipsy”) fragmentu księgi przed rozdziałem 10, zawierającym zakaz zapisu znaczenia 7. anioła, a rozdziały 18‐20 są przypuszczalnie drugim opisem tego, co jest w rozdzałach 11‐13.

Pojawiające się od rozdziału 12 istoty takie jak Smok reprezentują ludzką potęgę (wojenną), bo dziesięć rogów, oraz ludzką obserwację zmian rzeczywistości, bo siedem głów. Najpierw jest to potęga wysokości, z której Smok może dostać każdego człowieka, a po zrzuceniu go jest to potęga masowości, której Smok może użyć do dostania każdego człowieka. 12,10 — oskarża przed Bogiem, tzn. imputuje człowiekowi, że nie jest wybranym stworzeniem Boga i w związku z tym kusi, a następnie oskarża przed Bogiem. 12,11 — nie umiłowali życia materialnego i własnego. 13,1 — pierwszej bestii zostaje dodane do potęgi Smoka bogactwo w połączeniu z bluźnierczym nazywaniem siebie, czyli używaniem dla siebie imion osób i rzeczy świętych sprzecznie z nimi. Pierwsza bestia pochodzi z wody, co można rozumieć jako powstanie z mowy, z przepływu słów i myśli budowanych na słowach a nie na rzeczywistości. Więc pierwsza bestia może być po prostu transmisją radiową z wszystkimi zależnościami społecznymi, czyli ostatecznie pierwsza bestia jest propagandą społeczną, która staje się globalnym dyktatorem. 13,8 — może oznaczać, że czyjeś imię jest zapisane w księdze życia, gdy to, co dany człowiek robi (opierając się na zgodności myśli i czynów), jego imię, jest zapisane w tej księdze. 13,10 — przeznaczenie tutaj — możliwe, że wyraża władzę pierwszej bestii, która odbiera ludziom pozbawionym sumienia wolną wolę. Druga bestia to tworzenie obrazu propagowanej fałszywej rzeczywistości (czyli pierwszej bestii) i używanie go do niewolenia ludzi przez uniemożliwienie realizacji wolnej woli nawet wtedy, gdyby zwycieżyć pierwszą bestię, czyli poznać prawdziwą rzeczywistość. Wyrazem tego zniewolenia jest fizyczne naznaczenie ludzi ich wartością liczbową, która ma znaczenie tylko w fałszywej rzeczywistości Bestii. Więc druga bestia może być transmisją telewizyjną lub właściwie – transmisją internetową z wszystkimi zależnościami społecznymi, czyli ostatecznie druga bestia jest nie tylko propagandą społeczną, ale także fałszywą rzeczywistością od podstaw, która jest dyktatem ludzkich decyzji. 13,17 — nikt nie może otrzymać niczego, jeśli nie ma znamienia w postaci ⁃ imienia Bestii — czyli czegoś co jest częścią ciała Bestii, lub ⁃ liczby jej imienia — czyli czegoś co odwołuje się do części ciała Bestii. Na przykład znamieniem mogło być nazwane to, co dzisiaj nazywa się implantem, który służyłby jako program dostępu do konta pieniężnego, oraz sam numer identyfikacyjny takiego konta lub wartość konta. Jakkolwiek 13,18 mówi o liczbie 666, która jest sekwencją cyfr pojawiającą się w szeregu różnic kolejnych liczb pierwszych dla liczby pierwszej 257, która w związku z nietraktowaniem liczby 1 jako pierwszej liczby szeregu — może wskazywać na liczbę 256, która jest nazwą podstawowej jednostki przechowywania danych w używanych dwójkowych układach elektronicznych, lub może wskazywać liczbę o jeden większą od tej symbolizującej cyfrową informację — jako uzurpację przez Bestię absolutu, ostateczności rzeczywistości ludzkiej. Więc coś określane „liczbą imienia Bestii” mogłoby być również implantem, lecz przechowującym tylko wspomniany numer (bez programu komunikacji z Bestią). Znamię na czoło może oznaczać myśli, a znamię na prawą rękę może oznaczać uczynki — tutaj myśli i uczynki są rozumiane jako działania wykonawcze takie jak kiedyś tylko uczynki, które wykonują mający znamię Bestii. Czyli istotniejszy sens tego znamienia byłby: będą tacy, którzy będą postępować tak jak maszyny, którym rozkazano myśleć i działać w określony sposób, bez ich woli, czego wyrazem jest kierowanie się wartością pieniężną zamiast sumieniem, tacy, którzy utracą człowieczeństwo i możliwość zbawienia. Woda to coś, co jest podstawowym i neutralnym budulcem ciała, a obraz to wszystko to, co się widzi.

W rozdziale 14 Baranek wcześniej otwierający pieczęcie zstępuje na Ziemię, ale już nie na jej niziny (jak wcześniej w Nowym Testamencie), lecz teraz na górę, do tych, którzy są wierni jego Słowu, którzy już zostali odszukani. Natomiast z nieba płynie grom śpiewu głosów, które są nie spotykanym na Ziemi oczekiwaniem wiernych (piękno i prawda), i do którego się dołączają w zrozumieniu. 14,4 — nie splamili się złem słów wypowiadanych dla zabawy instynktami człowieka (przeciwieństwo ‚dziewictwa’) — wyjaśnionych częściowo przy opisie bestii, których archetypem są inicjujące je kobiety. Następnie aniołowie obwieszczają tym na nizinach odwieczną Prawdę i Obietnicę: 1. – Boską stwórczość praw świata, 2. – upadek ludzkiego społeczeństwa opartego na instynktach (szerzej — na grzechu), 3. – zatwierdzenie bezwarunkowej kary i wiecznego potępienia tych, którzy świadomie ulegają prawom Bestii. I wtedy zostaje zrealizowany ‚zbiór’ ludzkich owoców Ziemi, czyli rozdzielenie tego, co jest wynikiem czynów ludzkich: na rozkazy z ołtarza, gdzie jest Baranek otwierający pieczęcie, ziarno — czyli dobre owoce — zostaje zebrane, a wino — czyli złe owoce — zostaje zmiażdżone. Rozdział 15 porusza walki prowadzone przez ludzi w związku z rozpoczęciem realizacji Obietnicy. 15,2 — „morze szklane pomieszane z ogniem” to być może (osobisty?) elektroniczny wyświetlacz obrazu, co sugeruje telewizor, komputer osobisty lub telefon komórkowy. Rozdział 16 to zapłata dla sług Bestii już tylko przy pomocy rzeczy materialnych, którym się oddali we władanie (dla grzesznych czynów) i tylko je rozumieją. 16,10 — jeśli zniszczenie „tronu Bestii” powoduje nastanie ciemności w jej „królestwie”, to może oznaczać, że tym tronem Bestii jest centralny system informatyczny, którym może być albo pojedyncze miejsce, albo sieć informatyczna jako całość. 16,12‒14 — po ‚wyschnięciu’ wielkiej przeszkody i jednocześnie propagandy dzielącej Wschód od reszty świata Smok — w połączeniu z obaloną Bestią i Fałszywym Prorokiem — przez swoich wysłanników stosujących szantaż i mających możliwość ukazywania obrazów z fałszywej rzeczywistości zwołuje królów świata na wojnę. W wyniku bitwy została zniszczona cywilizacja techniczna. 16,19 — oznacza rozpad na pojedyncze części tego, co było oparte na matematyce, a w szerszym znaczeniu – na technologicznej demokracji („wielkie miasto”) — rozpad na pojedyncze jakości, które nie mają przypisanej ‚liczby Bestii’, oraz zniszczenie systemów pogańskich, które w swoich częściach nie miały jakości.

W rozdziale 17 jest w artystycznym stylu wyraźnie wyjaśnione, kim jest Nierządnica. Ten rozdział raczej jest prozą poetycką, która zawiera same konkrety, niż poezją zawierającą poetyckie przenośnie. Jeśli przeczytać ten rozdział bez narzucania swoich oczekiwań, ponieważ w tekście tym są tylko konkrety — to od razu wiadomo, jakim to ludem jest Nierządnica. Opis można zrozumieć najpierw przez wspomnienie ludu Imperium Rzymskiego (dlatego że pospolicie znanego z historii, ale to tylko jeden przykład), który na arenach patrzył śmiejąc się na walki na śmierć gladiatorów, cieszył się z wykonywania masowych egzekucji przez rozszarpywanie przez dzikie zwierzęta (m.in. chrześcijan za wiarę) — ludu, który upajał się umęczaniem i zabijaniem innych. (17,3) robił to po to, by mówić o tym (pierwsza bestia) i to oglądać (druga bestia), a także (17,4) ozdabiać się cennymi przedmiotami (bogactwo), czyli zmierzać do ich posiadania, a ozdoby te umieszczone są na szacie przemocy. Lud ten nie zauważa tego, co jest dobre, i poi się nieczystościami (zbrodniami), które wytwarza. (17,6) lud, który zabija też ludzi najświętszych, tych, którzy żyją prawdą (święci) oraz głoszą prawdę (świadkowie). Lud ten żyje na pustyni (17,3), czyli ‚żyje’ tam, gdzie życie nie jest chronione, (17,5) a w jego myślach słowo nic nie znaczy, lecz służy tylko do fałszywego dopasowywania się do cudzych słów, by robić cokolwiek dla siebie bez związku ze słowami (Wielki Babilon). Opisywaną Bestię można zrozumieć przez porównanie do drapieżnego zwierzęcia, które było używane do zabijania na rzymskich arenach, czyli jest to coś, co nigdy nie miało możliwości być człowiekiem, ale zostaje wzięte z przyrody (“była i nie ma jej, a ma przybyć” —17,8) i rządzi ludem, lud rządzi królami, a królowie nienawidzą ludu i go wyniszczają (17,16). Więc Bestia to jest ustalane statystycznie (“była i nie ma jej”), przez rejestrowanie (“siedem głów to jest siedem gór” obserwacji) tzw. ‛prawo przyrody’, ‛prawo świata’, mechanizm, który zostaje narzucony (“ma przybyć”) nad ludzką prawdą spostrzegania tego, co jest, i tego, co się czyni. (17,15) a lud, którym jest Nierządnica, nie jest pojedynczym narodem, lecz jest ludem niebędącym narodem, a obecny jest w każdym ludzie rozproszony — są to zawodowi kłamcy, którzy żyją kłamstwem (przeciwieństwo świętych), w ukryciu, oraz głoszą kłamstwa (przeciwieństwo świadków Jezusa). (17,12‒13) gdy królowie (władcy) poznają wystarczającą ilość mechanizmów świata, uznają, że mają nad nim władzę, i zaczną je wymuszać, (17,17) lecz to tylko będzie realizacją planów Boga, który wiedział, że ludzie popadną w pychę i to zrobią, i wszystko już dawno ustalił. (17,18) Niewiasta to opinia ludu wyrażająca to, jak ma być, więc jest to władza ludu — demokracja, a “Wielkie Miasto” to przypuszczalnie światowa demokracja; pamiętając, że wcześniej w ‟Apokalipsie” zostały potępione inne ludzkie systemy społeczne poprzedzające demokrację. W rozdziale tym znajduje się jeszcze więcej znaczeń, a kluczowym jest: mechanizmy uznane, że zachodzą w większości, będą używane do zastępowania procesów świata, które odbierają ludzie (“miała w swej ręce złoty puchar pełen obrzydliwości i brudów swego nierządu”, który pije). Rozdział ten jest arcydziełem wewnątrz ‟Apokalipsy”, która już jako całość jest arcydziełem.

Rozdział 18 to psalm. (18,2) wymarłe miasto, z nie utrzymywaną, zajmowaną przez przyrodę strukturą. (18,7) rodzaj ustroju władzy, którego trwałość jest w mądrości niewielu nie mających naprawdę władzy, a też tak naprawdę – pozorną mądrość, skoro zapowiadany jest upadek takiego systemu. (18,11) sprzedaż detaliczna, (18,15) hurtowa, (18,23) reklama produktów. Całość ma znaczenie posiadania monopolu sprzedaży z ukazywania ludziom samoistnego działania przedmiotów bez posiadania przez nich wiedzy i potrzeby użycia. (19,8) przypuszczalnie – prawo. (19,10) uprzednio opisane: monarchia oraz demokracja są odrzucone dla jeszcze innego systemu, w którym wydaje się każdy miałby wiedzieć, co się wydarzy, zanim to się wydarzy, i to wystarczy do właściwego postępowania. (19,16) imperator. (20,4) być może jest napisane o dzieciach tzw. ludzi świętych lub o naśladowaniu życia świętych przez kogokolwiek. (20,14) przypuszczalnie jest napisane o odrzuceniu tych, którym w rezultacie bycia potomkami lub naśladowania świętych przytrafiło się cokolwiek niezgodnego ze stanem bycia żywymi. (21,3) przypuszczalnie – dyktatura komunistyczna, tutaj w postaci satanizmu odkomunistycznego (czyli naturalnego) zbudowanego z wzorców wybranych wcześniej przy pomocy satanizmu odfaszystowskiego (nienaturalnego). (21,8) utrwalanie niezmienności systemu kosztem ludzi. Dalsza część rozdziału 21 i początek 22 zawierają tekst w rodzaju psalmu chwalebnego.